Trendyzm : inna choroba 21 wieku
Dzis rano mialem ponownie okazje sie zdenerwowac kiedy wziałem sobie metropol gdzie byłona pierwszej stronie napisano :
Jak ubierać sie Trendy
Ale podziekuje im bo własnie to jest na dzisiejsza notke:
Moglbym wymienic choroby naszej cywylizacji ale nie mam możliwości to zrobbić, chcialbym przynamniej wrocic do jednej z tych ktora pare osob zaciekawila tzw. Trendyzm
Trendyz : Jak go dostać?
Uwaga podaje sposob zeby byc trendy, ale nie biore odpowiedzialnosc za waszych dzialan, wszystkie osoby zakazane niech zglosza sie do mnie i sprobujemy znalesc pewne rozwiazanie i przede wsyzstkim dlugotrwałe.
Jak go dostać? Problem z ta choroba polega na tym ze po mało jestesmy zakarzeni. Wokol nas sa media ktorzy niby nam przedstawiaja sposob bycia. I ludzie ktorzy sie boją wlasnych pogladów myślą sobie:
Jesli On ma spodnie i duze okulary sloneczne i do tego lubi clubbing (koniecznie) i mowić Wa-Wa, to ja musze tak samo zrobić
Ona jeśli widzi ze druga nosi takie buty z pomponami (mamuzama po serbsku), ze kolezanka daje latwo dupe ze klubuje do konca nocy (tak na prawde nie wiadomo po co no ale tak telewizja przestawia nam sytuacja) to myśli sobie to tak samo zrobie
On i Ona oczywiscie kiedy jest lato jadą poklubować na week end do Sopotu do Sfinxa lub w Eskulapie (niestety juz nie ma go) w Poznaniu.
Oczywiscie przed impreza pije sobie tki drink Sobieski z limonada i kreci sie. Mowi ze nie lubi Bar Europa ale kiedy znajomi wychodza o biega wlaczyc telewizor wlacza PolSat i ogląda ten program
to ma ladne lustro
Czytelniku widze ze sie smiejesz ale tak jest na prawde niestety.
Trendowaty ma inne cechy poza tym. Od czasu do czasu musi wpasc do sklepu kupic ciuchy ktore Nativa lub Kamil kupują. Generalnie wybiera sie do takich sklepów normalnych np. w centrach handlowych ale tam nie kupuje normalne ciuchy.
Kamil nie kupuje sobie czapke na zime mimo ze jest zimno, woli pokazać swoje trendowate włosy
Nativa pali Irisy, bo nie szkodza za duzo zdrowia, i palić to swoboda ( a tak miedzy nami ona nie pali, udaje tylko). Slucha oczywiscie radiostacja i lubi chilloutowe niedziele (cziloutowe). Mieszka w Aninie i weekendy spedza generalnie w Zoo (to nie ogrodek z zwierzetami to taki klub na mazowieckiej)
Oczywiscie w Warszawie istnieje takie ghetto Trendowate nazywa sie: Mazowiecka Street. Tam (oprpocz jedno miejsce) mamy 3 genialnie trendowate kluby gdzie trendowaci sie splodzą (seks w klubie to trendy)
Uwaga mogę dostać kopa od włascicieli :
-Zoo, Labo, Paparazzi.
Chcesz byc trendy w Wa-wie? Wymów Wawa a nie Warszawa i co tydzien obowiązkowo bądz tam. A jak nie wpadnij w paprotce lub w Cynamonie a moze w Utopii?;)
Trendowaty chce sie odrownic. I nie ma co jak kupic sobie ciuchy ktore nie pasuja. On lub Ona mysla ze pasują bo wydaje im sie ze tak sa ubierani w Londynie.
Londyn: Mekka dla Trendowatych w ich bibliach powinno byc takie kazanie :
Raz w twoim zyciu musisz pojsc do Londyn do klubie Zoo, wziać sobie pigułe i poczuć moc w siebie
Inne kazanie, innym razem;). On sie dowiedział o tym w takich gazetach jak Aktiwist ktora czyta ciagle, no wiesz 2 imprezy tygodniowo to nie wystarczy, teraz bycie trendy wymaga 3 impreza w tygodniu, mimo ze nie masz ochoty ale i tak pojdziesz poszaleć do bialego rana...wezmiesz sobie 2KC pozniej i bedzie "spoko"
Uwaza on ze jest modny ze dobrze sie ubiera, ale jest problem on uważa i ma zle pojecie. Ile razy slyszalem w Polsce ze byciem trendy to mieć ciuchy i byc originalny ale bez gustu.
No dobrze mysle ze trendowaci ostro dostali od Wujka Nicolas dziś.
Ale dziś jest piątek, no to jest must, muszę iść jarać dzisiaj i wpaść na orgie....Być trendy to styl zycia nie latwy do zaopanowania....
Nicolas (08:44)
Witam!! właśnie niedawno wróciłam z Florydy,gdzie ludzie ...
... nie przejmują się modą i urodą .Tam muszisz mieć wybielone zęby, tu buty z pomponami,takie ostatnio kupiła sobie moja 13 córka,takie jej się podobały.Co kraj to ...
~ivon 2005-11-25 10:51
Jak wiesz, nie znam się na tym, ale: z tego co piszesz to ...
... chorobą XXI wieku nie jest "trendyzm", ale raczej brak asertywności u młodych ludzi, słabe poczucie własnej tożsamości i własnych dążeń, pragnień oraz taki ...
~Poli 2005-11-25 11:25
A ja mówię Wawa bo tak jest wygodniej :P; czyli jestem ...
... trendy, edgy i jazzy? ach, cudnie :)))
~traszka 2005-11-25 12:20
Nicolasie, w Warszawie nie jest chyba jeszcze aż TAK ...
... źle... :) Grunt to mieć w gronie znajomych dobrych ludzi, a nie (i cóż, że dorosłe) osobniki o charakterze buntowniczego nastolatka. Pozdrawiam. /ciepluszka
~kreska_@vp.pl 2005-11-25 19:07
Kreska Faktycznie masz racje, nie jest zle w Wwie, a jesli ...
... tak bylo to ne bym tu mieszkal...ale chcialem tu przestawic sytuacje przesadzajac troche z poczuciem humoru no i wyszlo?:)
~Nicolas 2005-11-25 19:20
Tu es tres amusante :) j'aime Tes textes a swoją drogą... ...
... nigdy we Francji nie byłam (i niestety, w najblizszym czasie nic mi takiej wizyty nie wróży..szkoda, szkoda..) /ciepluszka
~kreska_@vp.pl 2005-11-25 22:10
Hej ! Ja akurat całkiem niedawno byłam we Francji. ...
... Szczerze mówiąc było naprawdę, najlepiej jak mogło być. Jednym słowem super :) A wiesz gdzie znalazłam adres Twojego bloga ? W FILIPINCE :) Tak poza tym bardzo fajny ...
~MeGi 2005-11-26 14:26
Hej! Z tym trendyzmem masz racje! U niektórych to naprawde ...
... zakrawa o chorobę! Fajny blog,adres tez wzielam z Filipinki i z ciekawosci zajrzalam :) Pozdrawiam
~sonia 2005-11-27 14:39
Uwielbiam Twoje notki, wujku Nicolasie ;)
~Ronja 2005-11-27 18:50
...najwazniejsze to - być sobą po prostu...Ale z tym ...
... trendyzmem naprawdę tak jest. Niestety.Troszeczkę żałosne zjawisko, ale prawdziwe. Pozdrawiam - nadine1904.blog.onet.pl
~nadine 2005-11-28 08:40
czwartek, 17 listopada 2016
-Pogadać z Wujkiem
Lekki update zrobiłem bo dostaje maile i
komentarzy że nie lubie Polske bo ciągle marudzei ludzie mi pytają
pózniej co robie w Polsce.
13 Wrzesnia 2002 Tego dnia nie zapomne. Okolo 12 30 ladowalem w Warszawie i szczerze mowiac nie sadzilem ze bede jeszcze w Polsce dzisiaj czyli 19 Marca 2005 Minelo dokladnie 2 lata i 6 miesiecy (no mniej wiecej) i jaki wniosek moge sciagac po takim okresie?
Ludzie czesto mi pytaja co robie w Polsce. Pierwszi mowia ze mam dziewczyne, drudzy mysla ze "zakochalem" sie w Krajach wschdnich Ja wole ci ktorzy nie szukaja od razu odpowiedz A teraz moze podam moja wersje: Znalazlem sie w Posce bo myslalem ze Polska to raj. Jak jeszcze nie mieszkalem w Polsce t bardzo przypedalem za Polskie jedzenie i przede wszystkim to sa te ptaki ktore slucham, ciezki dzwieg lokomotywy ktora przyjezdza na Srodmiescie, to ze na reszczie nie musze sie spieczyc kiedy jestem w Empiku...
Nigdy i powtarzam nigdy nie bylem w Polsce z powodu jakies osoby z drugiej plci... W Polsce pare rzeczy sie nauczylem od gotowania do prasowania poprzez docenania pewnych rzeczy. W dniu dzysiejszym ci sami ludzie pytaja mi czemu nie jestem w Francji. Znowu slysze te same odpowiedzi : pewnie on ma dziewczyne w Polsce i dlatego on tu jest. A ja na to ostatnia odpowiedz ktora wymyslalem brzmi nastepujaco : Jestem w Polsce zeby moje zycie nabralo jakis sens. Rok temu chcialem byc taki ludzik ktory pracuje miedzy Francja a Polska. Tak lubie ladowac na Okecie (tzw Chopin teraz...) ale tez lubie smak Francji te ladne kamiennice, Paryz jest taki ladny, miasto mojego dziecinstwo i mojej Mlodosci. Jesli ludzik ma sens w zyciu to moze zyc normalnie uwazam. Sam Jerzy Polomski tak powiedzial : Moja mlodosc jest jak Lotnisko... Jesli zapytacie jakie jest moje ulubione miejsce w Warszawie, to nie wiem szczerze mowiac ale poddam krotka liste :
-Pogadać z Wujkiem
- Widzieć sie z Mamdou
- Wkurzyć sie z Paulą ale nie tylko
- Wybierac kosmetyki na stadionie
- Slyszeć jak pociąg wyjezdza z Centralnego
- Wpaść na rynek w Żyrardowie
- Oglądać familiade z babcią
- Mówić po Polsku z Sudanczykiem w Wwie
- Spotkać murzyna na stadionie który 5 lat temu mieszkał obok mnie w Paryzu
- Byc w Empiku i nie spieszyc sie
- Przy Kolumny Zygmunta jest ladny widok na druga strony Warszawy
Pewnie sa tez inne miejsca ale teraz nie przypomne sobie. To wszystko na dzis
Wciaz lubie bywac w Polsce
13 Wrzesnia 2002 Tego dnia nie zapomne. Okolo 12 30 ladowalem w Warszawie i szczerze mowiac nie sadzilem ze bede jeszcze w Polsce dzisiaj czyli 19 Marca 2005 Minelo dokladnie 2 lata i 6 miesiecy (no mniej wiecej) i jaki wniosek moge sciagac po takim okresie?
Ludzie czesto mi pytaja co robie w Polsce. Pierwszi mowia ze mam dziewczyne, drudzy mysla ze "zakochalem" sie w Krajach wschdnich Ja wole ci ktorzy nie szukaja od razu odpowiedz A teraz moze podam moja wersje: Znalazlem sie w Posce bo myslalem ze Polska to raj. Jak jeszcze nie mieszkalem w Polsce t bardzo przypedalem za Polskie jedzenie i przede wszystkim to sa te ptaki ktore slucham, ciezki dzwieg lokomotywy ktora przyjezdza na Srodmiescie, to ze na reszczie nie musze sie spieczyc kiedy jestem w Empiku...
Nigdy i powtarzam nigdy nie bylem w Polsce z powodu jakies osoby z drugiej plci... W Polsce pare rzeczy sie nauczylem od gotowania do prasowania poprzez docenania pewnych rzeczy. W dniu dzysiejszym ci sami ludzie pytaja mi czemu nie jestem w Francji. Znowu slysze te same odpowiedzi : pewnie on ma dziewczyne w Polsce i dlatego on tu jest. A ja na to ostatnia odpowiedz ktora wymyslalem brzmi nastepujaco : Jestem w Polsce zeby moje zycie nabralo jakis sens. Rok temu chcialem byc taki ludzik ktory pracuje miedzy Francja a Polska. Tak lubie ladowac na Okecie (tzw Chopin teraz...) ale tez lubie smak Francji te ladne kamiennice, Paryz jest taki ladny, miasto mojego dziecinstwo i mojej Mlodosci. Jesli ludzik ma sens w zyciu to moze zyc normalnie uwazam. Sam Jerzy Polomski tak powiedzial : Moja mlodosc jest jak Lotnisko... Jesli zapytacie jakie jest moje ulubione miejsce w Warszawie, to nie wiem szczerze mowiac ale poddam krotka liste :
-Pogadać z Wujkiem
- Widzieć sie z Mamdou
- Wkurzyć sie z Paulą ale nie tylko
- Wybierac kosmetyki na stadionie
- Slyszeć jak pociąg wyjezdza z Centralnego
- Wpaść na rynek w Żyrardowie
- Oglądać familiade z babcią
- Mówić po Polsku z Sudanczykiem w Wwie
- Spotkać murzyna na stadionie który 5 lat temu mieszkał obok mnie w Paryzu
- Byc w Empiku i nie spieszyc sie
- Przy Kolumny Zygmunta jest ladny widok na druga strony Warszawy
Pewnie sa tez inne miejsca ale teraz nie przypomne sobie. To wszystko na dzis
Wciaz lubie bywac w Polsce
DRUGI ZARTCIK
DRUGI ZARTCIK
Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał: - Co tu się dzisiaj działo? Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała: - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam? - Tak - odpowiedział z niechęcią. - Więc dziś tego nie zrobiłam.
Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał: - Co tu się dzisiaj działo? Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała: - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam? - Tak - odpowiedział z niechęcią. - Więc dziś tego nie zrobiłam.
Rozmowy w tloku
Nasze smutki i nasze pytnia, nasze szczescia wszystko zostaje.
Ale ten nowy rok ma konnotacje symboliczna. Czlowiek potrzebuje wg mnie rytmy cykliczne zeby istniec.
Np to ze jest noc i dzien jest bardzo wazne, te momenty sa "reperes" lub "balises" dla naszego zycia.
Ten nowy rok ma tak na prawde sens swiatowy, bo on jest dla wszystkich uniewrsalny jest. Nie biore religie pod uwagi.
Bardzo wazny jest ten moment, dzieki nim mozemy sobie powiedziec ze przed 31 grudnia bylem to a teraz bede to.
Koniec roku to tez moment zeby sciagac konkluzje calego roku.
Mimo ze kazdego dnia blizej nam jest do smierci to kazdy 1 styczen jest taka forma regeneracji gdzie startujemy wszystko od zera lub zaczynamy ponownie zyc z naszymi "obiecunkami".
Nowy rok to nadzieja dla zycia
Po co nam obozy
Mozna dlugo sie zastanawiac czy warto zeby te miesjca byly atrakcje turystyczne. Bedac takimi atrakcjami pokazujemy innymi pokoleniami do czego czlowiek mogl sie doprowadzic, jednakze czy takie miejsca nie moga doprowadzic do powtorzenia takich wydarzen.
Pisarz Tzetan Todorov dlugo mowil ze :
Expliquer c'est justifier.
Justifier oznacza wlasnie ze szuka sie logiczne tlumaczenie i to moze doprowadzic wiec do powtorzenia danego fenomenu. Jesli fenomen ma logike to czemu ma sie nie powtorzyc.
Za tym chcialbym pokazac ze pokazanie kazdego obozu BANALIZUJE ten rodzaj wydarzen, to troche jak kolesi ktorzy nosza koszulki z Leninem lub z Stalinem w Wwie lub w innych miast na imprez zeby byc trendy na imprezy.
Uwierzcze mi, we Francji to rzecz banalna, jak najbardziej banalna....
Mieszajac te dwa rodzaje rzeczy banalizacja i tlumaczenie pewnych wydarzen moze doprowadzic to ich powtorzenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)